Konferencja Blendera – bcon13, czyli wrażenia z 17

Witajcie. Chciałbym tym razem napisać parę słów na temat swojego pobytu w Amsterdamie na konferencji Blendera. Wydarzenie miało miejsce w dniach 25-27 paździenika i była to 13 konferencja tego typu na świecie. Tradycyjnie zjechały się wszystkie sławy ze świata Blendera oraz przedstawiciele największych serwisów szkoleniowych, np. CGCOOKIE lub BlenderDiplom. Nie zabrakło także słynnego BlenderGuru. Konferencja w tym roku upływała pod znakiem dyskusji na temat UI, tematu zapoczątkowanego przez Andrew Price’a z Korei.

Ton Roosendaal w trakcie otwarcia i powitania pytał się kto jest pierwszy raz (ręce podniosło ponad pół ludzi na sali), a potem kto brał udział w kolejnych razach. Polaków było w Amsterdamie MAŁO! Niestety. Naliczyłem tylko 12 osób, chociaż na otwarciu zgłosiło się zaledwie czterech, czy pięciu. Mam nadzieję, że za rok będzie nas tam więcej! Była to pierwsza międzynarodowa konferencja Blendera, na którą wysprzedano wszystkie 250 biletów! Z przyczyn przeciwpożarowych na sali nie mogło zmieścić się więcej osób, i możliwe, że w przyszłym roku Ton poszuka innego miejsca. Całe wydarzenie przebiegało w DeBalie:

DeBalieMiejsce to zawiera w sobie restaurację i salę teatralną, która nadaje się do wstąpień konferencyjnych. Jest także mała salka na mniejszą grupę, w której odbywały się prezentacje równoległe. Same wykłady i wystąpienia były bardzo ciekawe, niektóre po prostu interesujące, i było jak zwykle parę nudnych. Można było obejrzeć Blendera na wszystkie sposoby, od strony programowej, od użytkowej, od rozrywkowej oraz naukowej, i w ogóle. Najlepsze było to, że cały ten tłum ludzi, setki osób, doskonale znało program, a niektórzy zawzięcie na jego temat dyskutowali. Przyjemne doświadczenie, bo gdy gdziekolwiek pójdę w Polsce, to zwykle niewiele osób w ogóle ogarnia o co chodzi na tematy Blenderowe :)

Ludzie generalnie cały czas migrowali i integrowali się ze sobą, więc nigdy nikt nie stał samotnie. Co chwila ktoś podchodził porozmawiać i tworzyły się lokalne kółka zainteresowań. Wystarczyło przejść pomiędzy nimi, aby usłyszeć „blender, blender” albo „rig bones” albo „compositing” lub masę innych terminów. Normalnie jakby Blender był osią całego wydarzenia. Raz nawet Ton podszedł do nas około północy i zapytał o czym rozmawiamy, a my Mu na to, że o Blenderze, to się uśmiał, i powiedział „come on, people”. Dla osoby, która chciałaby się czegoś dowiedzieć z ukrytych i zaawansowanych rzeczy była to możliwość naprawdę bezcenna. Skorzystałem z tego, aby przepytać obecnego developera systemu cząstek o postępy, które w nich są planowane. Dowiedziałem się, że obecnie główny kierunek to przerobić system cząstek na nody, a potem lub w przedtem zintegrować je z alembikiem, aby usprawnić tzw. pointcache system, który zarządza danymi cząstek. Obecnie każda cząstka zawiera informacje o wszystkich jej własnościach (niektóre niepotrzebne), a to zwiększa bez sensu zajętość pamięci i spowalnia symulacje.

Miałem niesamowitą radość nie tylko z tego, że można było popatrzeć na to, co dokonano w Blenderze (np. poniżej jest edytor do pizzy opracowany we Włoszech przez Daniela de Luccę, i faktycznie można było wybrać eleganckie dodatki do pizzy, która obracała się i wyglądała całkowicie apetycznie), ale też z rozmów które odbywały się pomiędzy wystąpieniami oraz wieczorami w pubach.

Blender PizzaByło całkiem sporo wystąpień po których miałem możliwość zadać pytania, co było trochę krępujące, bo dziwnie się czułem mając ciągle jakieś „ale”. Było też wiele wykładów w których nie udało mi się wziąć udziału, ponieważ równolegle trwała ciekawsza sesja, lub akurat była okazja porozmawiać w pubie. W ten sposób poznałem poprzedniego developera systemu cząstek, który obiecał mi wyjaśnić niektóre tajemnice. Czas już niedługo się z Nim skontaktować, ponieważ na tapecie jest tutorial na temat Fluid Particles. Bardzo interesujące było wystąpienie Helmuta Saltzera, który pokazał jak można uruchomić Blendera na stu pięćdziesięciu tysiącach procesorów. Jego pierwsze próby wykazały, że samo uruchomienie Blendera na takim sprzęcie trwało trzy godziny. Pokonał jednak ten i inne problemy, i pokazał zapierającą dech w piersiach animację, której wykonanie w warunkach domowych byłoby niemożliwe. Odbyło się też spotkanie panelowe z developerami Blendera, gdzie dowiedziałem się, że moje ulubione reactor particles nie będą w najbliższej przyszłości zrobione. Szkoda, ale przyszłość jest bardzo pojemna w możliwości i kiedyś pewnie doczekamy się lepszych rozwiązań (albo zakodzimy je sami!).

Program dnia http://www.blender.org/conference/2013/presentations zwykle był tak wypełniony, że rano zasuwałem na wykłady, które kończyły się po południu. Następnie wychodziliśmy w grupach na miasto, aby tam coś zjeść i wracaliśmy do DeBalie, gdzie rozmowy i integracja trwały do północy. O północy wywalano nas na ulicę (taki zwyczaj – niektóre miejsca zamykane są w Amsterdamie dość wcześnie), a więc wtedy szło się zwykle gdzie indziej lub wracało do hotelu. Byłem tak skonany, że tylko raz pozwoliłem sobie na posiadówę w IrishPub do trzeciej w nocy – na końcu konferencji – wcześniej nie było szans. Dowiedziałem się mnóstwa rzeczy, mając możliwość porozmawiać z wieloma fachowcami. Z ciekawych wystąpień bez wątpienia należy wymienić wykład Andrew Price’a, który był jakby najważniejszym wydarzeniem na konferencji. Ze względu na rozmowy, które Andrew przeprowadził i ze względu na konsultacje z developerami, wystąpienie na temat UI Blendera zmienione zostało na refleksję o UI, w którym Andrew przyznał się do pewnych błędnych pomysłów. Z całej sprawy wyniknął jednak dobry element – powstanie zespół od spraw poprawy UI i w niedalekiej przyszłości możemy się spodziewać, że niektóre dobre pomysły Andrewa oraz wiele innych rzeczy zostanie dodanych. Na ciekawy pomysł wpadł Jonathan Williamson (twórca i główny modeler z CGCOOKIE), myślę że zaproponuje niedługo możliwość oddokowania niektórych paneli z Toolbara, aby można było trzymać go zwiniętym, i dalej mieć dostęp do wybranych narzędzi (np. podczas rzeźbienia można byłoby trzymać na ekranie gdzieś niewielkie panele z wybranymi pędzlami). Oczywiście to pomysł tylko, ale widać, że wielu ludzi myśli nad UI i nad tym, jak usprawnić pracę.

W trakcie konferencji odbył się też konkurs Suzanne Awards, a filmy oceniano w trzech kategoriach. Na zakończenie pokazów wyświetlono także sporo innych filmów, i naprawdę niektóre z nich były miażdżące!

Na zakończenie konferencji na mój okrzyk „Thank you, Ton” wszyscy zerwali się z miejsc i rozległa się ogromna burza oklasków. Ogólnie całe wydarzenie było świetne, mogę z całą pewnością powiedzieć, że nauczyłem się paru drobiazgów, poznałem mnóstwo wspaniałych ludzi, i nawiązałem również kontakty biznesowe. Ten rodzaj konferencji miał największe przełożenie na wzmacnianie społeczności i tworzenie powiązań. Nie była to z pewnością konferencja techniczna, lub taka, na której można było jakoś niezwykle wiele się nauczyć. Zresztą, ważniejsze na pewnym etapie stają się perełki, okruszki wiedzy, bardzo zaawansowane szczegóły, istotne tylko dla niektórych i z tego względu naprawdę warto było tam pojechać. Jeżeli pamiętacie np. Creature Factory zrobione przez Andy’ego Goralczyka, jeszcze w starym Blenderze, to są tam pewne momenty, gdzie widać prześwitującą siatkę na potworze tytułowym. Miałem okazję porozmawiać z Andym i zapytać jakiego triku użył, aby to osiągnąć. Miałem już swoje własne pomysły jak można było tego dokonać, a to co Andy powiedział, to był jeden z nich. Przekonałem się że warto rozmawiać i cieszyć się z tego.

W poniedziałek, po konferencji, w Blender Institute było można posiedzieć i pozwiedzać.

Blender InstitutePojawili się tam prawie wszyscy poważniejsi gracze. Skwapliwie skorzystałem z tej okazji, i zwiedzając Instytut, poczułem się jak w domu (trochę w sensie bałaganu a trochę w rodzaju niektórych rozwiązań typu home-made  :) Poniżej fotka zaawansowanego, ultra-wydajnego chłodzenia klastra obliczeniowego, zrealizowana w oparciu o taśmę klejącą i karton!

Super-Duper Cooling SystemOczywiście podobało mi się to rozwiązanie bo jest właśnie takie home-made, i nikt nie ma kompleksów, że teraz my, tutaj, jesteśmy wielka Blender Institute, ale zamkniemy drzwi i nie pokażemy, że gdzieś tam jesteśmy niedofinansowani i przysysamy. Urzekła mnie otwartość i bezpośredniość, i takie zwyczajne podejście – oto my, jesteśmy tacy jak widać, niczego się boimy :) Swoją drogą, byłoby fajnie, gdyby jakaś duża firma typu Intel, HP lub Fujitsu zapukało do nich i powiedziało, hej, macie słabe szafki, może chcecie pośmigać na czymś wypasionym? :) Ciężarówka zaraz przyjedzie… :) Zapewne szkoda, że prezesi wielkich firm nie mają jakiegoś hobby, np. grafiki 3d robionej w Blenderze, być może sam instytut mógłby na tym skorzystać.

Teraz czas na ciekawe rzeczy. Miałem możliwość zobaczyć jak wygląda praca developerów. Widziałem jak siedzą, jak kodzą, jakiego oprogramowania używają, i co ważniejsze była możliwość przepytać ich z tego, co planują. Zmiany szykują się ogromne. To co widziałem jest naprawdę fajne, i chociaż się pewnie tego spodziewacie, to trudno mi wyrazić wspaniałość nowych rozwiązań. Zobaczcie zresztą, jaka była reakcja Andrew Prica, gdy zobaczył ekran Lucasa:

Andrew i Lucas

Gościu, który trzyma myszkę to Lucas Toenne, obecny developer systemu nodów kompozytowych, a obok niego usiadł Andrew i jak widać nieco się zdziwił. Zachwyt jest uzasadniony, i jest to pierwsza fajna niespodzianka, którą przynoszę, zobaczcie na zrzut ekranu:

Nodes

Czy potrzebne są komentarze? Widzicie te czerwone i zielone wejścia w systemie nodów? Miałem okazję zobaczyć jak to działa i trochę pozachwycać się pomysłami. Masakra zupełna, biorąc pod uwagę to, że nody pozwalają na edycję nieliniową. Widziałem też noda o nazwie Operations, no i generalnie każdy modyfikator w postaci nodów po prostu daje czadu!!! Teraz zamiast ustawiać pojedynczą zmienną, np. obrót można będzie wsadzić w to miejsce funkcję lub wziąć wartości z obrazka. Co to oznacza, naprawdę nie muszę chyba mówić – mamy rewelację!

Kolejna fajna rzecz i spoiler, to np. taki ładny system rekwizytów, który wyszpiegowałem na laptopie Andrei Weikert, która zajmuje się portowaniem kodu na Windows, przeglądarką plików w Blenderze (filebrowserem) i kodzeniem w pythonie. Prawda, że ładne owocki? Przepraszam tylko za jakość zdjęcia:

Assets systemNad tym laptopem trwała dość ciekawa rozmowa na temat tego, jak zrobić aby można było trzymać biblioteki materiałów w katalogach po prostu, gdzieś jako malutkie pliki BLEND, zamiast wielkich i złożonych plików, w których jest masa niepotrzebnych rzeczy. Ogólnie rozmowa była developerska i rozważano różne za i przeciw. Niełatwo podjąć decyzję, gdy każda z nich będzie miała zalety i wady jednocześnie.

Trudno opisać co jeszcze się działo. Widziałem jak Andy modeluje sierść na lamie z Caminandes2. Bo właśnie teraz siedzi ekipa w Blender Institute i pracuje nad drugą częścią, która będzie wydana jako Open Movie. Zamówiłem kilka egzemplarzy na USB, i mam zamiar sprezentować je komuś ze społeczności w ramach zachęty. Andy pracuje także nad uaktualnioną drugą częścią Creature Factory, więc będziemy mieli na pewno sporo do poznania i obejrzenia w przyszłości. W całym Blender Institute wszędzie leżą książki takie jak np. Blender Game Engine (dla wersji 2.66 – uwierzycie? grubość ponad 500 stron) lub inne, w kącie leżą stosy płyt DVD z materiałami szkoleniowymi, słowem, pełen wypas. Zarówno miejsce, klimat, jak i ludzie są tam po prostu nasyceni Blenderem jak filtr od peta nikotyną (hm, chyba niezbyt finezyjne to porównanie).

Poniżej Andy pracujący nad Caminandes 2:

Andy

Na zakończenie dodam jeszcze parę fotek, chociaż to i tak nie odda klimatu i charakteru miejsca. Podobnie jak zdjęcia z gór dziwnie nie oddają potęgi i przestrzeni miejsc, które nas zachwycają, jedyne co mogę pokazać, to płaskie zbiory pikseli. Szkoda, że to tak niewiele. Warto pojechać do źródła, aby przekonać się jak zwykłe i niezwykłe rzeczy się tam dzieją. Polecam każdemu!

Pio przed DeBalie

Wyszedłem na zewnątrz, aby dać odpocząć uszom. Wewnątrz było tak głośno, że trzeba było wypluwać gardło krzycząc sobie do uszu, aby porozmawiać. Bardzo dużo ludzi, a wnętrza z dobrą akustyką… A szklanki – nie moje!

TearofSteelProps

Znalazłem w serwerowni rekwizyty z produkcji Tears of Steel. A dalej, w pobliżu biurka Francesco wisiał na ścianie futurystyczny kałasz niepośledniej wielkości…

RazemzTonem

Podobno zdjęcia nie kłamią :) Oto dowód, że faktycznie tam byłem, Ton coś mówił ale lepiej tego nie powtarzać :)

Aneks

Aneks kuchenny, w którym rozmawialiśmy z Brechtem o kodzie Cycles. Andrew postanowił zmajstrować sobie coś do picia.

 

Zabawy z Occulus Riftem. Niestety, nie dla mnie - mam za słaby wzrok, aby coś zobaczyć, a w okularach niezbyt to wygodne :(

Losowa fotka z miejsca, gdzie zwykle pracuje Francesco (ma biurko na podwyższeniu za szafką na której stoi pełno wydrukowanych modeli 3d. Ma też tam gitarę).

Losowa fotka z miejsca, gdzie zwykle pracuje Francesco (ma biurko na podwyższeniu za szafką na której stoi pełno wydrukowanych modeli 3d. Ma też tam gitarę).

Losowe zdjęcie z Blender Institute, ludzie obserwują pracę devów i artystów.

Losowe zdjęcie z Blender Institute, ludzie obserwują pracę devów i artystów.

To jest właśnie eleganckie miejsce pracy Francesco, oraz On sam, jak widać :)

To jest właśnie eleganckie miejsce pracy Francesco, oraz On sam, jak widać :)

 


 

Co dalej?

Przygotowałem małą niespodziankę, która może będzie śmieszna. Postanowiłem poprosić osoby zza granicy, które prowadzą serwisy darmowe i edukacyjne, od których możemy się sporo nauczyć, aby powiedziały coś w stylu „pozdrowienia dla Polski”, i nagrałem to. Filmik z połączonych takich wypowiedzi zamieszczam poniżej. Mam nadzieję, że się Wam spodoba :)

Osoby, które poprosiłem o to, nie miały pojęcia jak się mówi „Pozdrowienia”, więc je nauczyłem, i efekt tego widzicie na tym filmiku. Oczywiście – Polski Kurs Blendera także pozdrawia Polskę!!! WHOOO HOOOO!!! :)

Wystąpili w kolejności:

Ton Roosendaal na końcu mówi coś takiego: „Heej, jestem polską społecznością Blendera. Znam tylko jedno polskie słowo. To słowo to BLENDER!”. Może kiedyś umieszczę na sieci bloopers z tych filmów, gdy wciskałem nie ten guzik i nie nagrywało, heh. Na razie to tylko treści dla wybranych. Mam nadzieję, że na konferencji za rok będzie w Amsterdamie więcej Polaków!

 

17 thoughts on “Konferencja Blendera – bcon13, czyli wrażenia z

  1. Odpowiedz belezariusz Lis 3,2013 11:02

    Czy mała liczba polaków nie jest spowodowana wielkością polskiego rynku? Jak to stwierdził Bartek Skorupa, wszyscy dobrzy artyści pracujący na blenderze są już w jego firmie :)
    Jest jednak wielką frajdą czuć się częścią społeczności blendera.
    Pozdrowienia dla maniaków tego programu.

    • Odpowiedz piotao Lis 3,2013 15:08

      W Polsce jest ponad 30 milionów osób! Tylko kilkanaście miało czas aby pojechać na konferencję.

    • Odpowiedz AMD Lis 3,2013 20:00

      Witaj Piotrze!

      Dzięki ogromne za świetną relację, którą z przyjemnością przeczytałem w ramach „przerwy”. Dawno mnie nie było, ale to nie znaczy, że zupełnie zapomniałem o blenderze :) Wierzę, że niebawem wrócę do dawnej aktywności.

      Pozdrawiam serdecznie :)

  2. Odpowiedz Oskar Świerad Lis 1,2013 23:19

    Super podsumowanie. Fajnie się czyta, bo zagadałeś do masy ludzi, strzelałeś fotki ekranom developerów :) Szkoda że na polskich konferencjach mało ludzi ma laptopy. Kiedyś w Krakowie tak właśnie podglądając ekrany zobaczyłem czyjegoś własnego moda do Wiedźmina i od razu się zaczęła gadka, jak to zrobił i czy jest gdzieś do pogrania ;)

  3. Odpowiedz gość Lis 1,2013 23:02

    Oglądając to wszystko i czytając komentarze czuję się, jakby w ogóle tu nie pasowała. Ludzie tutaj to głównie faceci i to dorośli, a ja jestem chyba nad ambitną trzynastolatką… I muszę powiedzieć, że poradniki są właśnie super, dlatego że zrozumieć je może każdy! Dziękuję Ci Piotrze za całą twoją pracę :)

    Mam nadzieję, że podzielisz się z nami tajemną wiedzą, którą zdobyłeś na konferencji :)

  4. Odpowiedz Tomek Lis 1,2013 18:59

    Kurcze, fajną miał Pan przygodę ( tylu hardkorowców w jednym miejscu ), ale należy się chwila relaksu ( relaksu? ) po tych wszystkich tutorialach i pracy za kulisami. Więcej nodów? Super, choć pewnie dla niektórych już obecna ilość jest lekko przytłaczająca czasami :D Pierwsze skojarzenie z Andrew na tym zdjęciu było takie, że jest na głodzie ^^

    • Odpowiedz Oskar Świerad Lis 3,2013 12:41

      Za dużo nodów? :) Nody to po prostu rozbijanie obecnych systemów na bardziej interaktywne wersje. Coś co programiści zakodowali na sztywno jako input fieldy, teraz będzie mogło reagować na wartości z innych obiektów. Albo być potraktowane matmą :)

  5. Odpowiedz Danton Lis 1,2013 18:42

    Jest z Australii ale teraz mieszka w Korei bo tam ma żonę

    • Odpowiedz piotao Lis 1,2013 18:56

      Dokładnie to miałem napisać. Ożenił się ciut ponad rok temu. Powiedziałem mu, że Jego żona ma dopiero rok, podczas gdy moja już skończyła 18, to od razu zrozumiał dowcip i uśmiał się serdecznie :)

  6. Odpowiedz Danton Lis 1,2013 18:41

    Andrew z Lucasem mogliby trochę przypakować ręce bo wyglądają już jak Alieny na ty zdjęciu :)))

  7. Odpowiedz Tenebrael Lis 1,2013 18:24

    Hmmm, a jesteś pewien, że Andrew jest z Korei? Bo mi cały czas się w głowie kojarzy, że z Australii (ale mogę się mylić). Jego żona bodajże jest z Korei.

  8. Odpowiedz Olek Lis 1,2013 11:10

    HAHa, Hoffman z Diploma mnie rozwalił swoim akcentem ;p
    Świetne Piotrze, za rok już mogę pomyśleć o wyjeździe, teraz mogłem sobie pomarzyć.

  9. Odpowiedz Piter Lis 1,2013 10:56

    Mina Price’a mówi wszystko …

    Mój syn fan – Star Wars – pyta czy może wiesz, co leży na biurku Lucasa Toenne’a – tuż przy kubku trzymanym przez Andrzeja P.

  10. Odpowiedz ADDJAR Lis 1,2013 08:54

    I to jest jeden z powodów dla którego wciągnęło mnie w Blendera bez reszty ;)
    I nawet przy śniadaniu z rodzinką udało mi się przeczytać artykuł Piotra chociaż pociecha już mi wisi na szyi i chce grać na necie a zupka w kuchni pyrkoli powoli. W między czasie, pomiędzy, ukradkiem pasja pozwala na chwile się zapomnieć
    Bardzo fajny artykuł jak by powiedziała moja córcia: dżenks Piotrze :)

    „Miałem możliwość zobaczyć jak wygląda praca developerów…jakiego oprogramowania używają” ?

    • Odpowiedz piotao Lis 1,2013 10:02

      Hah, oczywiście… używają Linuxa, a najlepsze, że większość używa Minta! :) Jest też parę Maców, i jedna dosłownie winda, do portowania, u Andrei na lapku. Oł, Yeah.

A Ty co o tym myślisz?