/  Forum  /  Kategoria ogólna  /  Software/Oprogramowanie  /  Porteus - z czym to jeść, jak ma się do blendera?

Porteus - z czym to jeść, jak ma się do blendera?

Witam wszystkich serdecznie, to mój pierwszy post na tym forum. :)

Od niedawna, kiedy nauczyciel multimediów w mojej szkole zachęcił mnie do blendera, wsiąknęłam całkowicie i siedzę w nim kiedy tylko mogę. Jestem w szkole plastycznej (klasa maturalna) i celuję w uczelnię dość wymagającą, więc postanowiłam rozszerzyć program i sama poduczyć się blendera, m. in. dzięki PKB. Ponieważ chwilowo nie mam na nowy sprzęt, kombinuję na lewo i prawo jak uniknąć "pożyczania" mocniejszych laptopów czy pracowania po godzinach w szkole, a pracować na swoim laptopie.

Posiadam 4letniego Della Vostro 2520 z 4GB RAM, zintegrowaną grafiką Intel 4000 HD o mocy również 4GB, oraz procesor Intel Core i5-3230M @ 2.6 GHz, mam na nim Windowsa 7 Home Premium SP1 x64 . Przy potężniejszych obliczeniach w blenderze, niestety, ale mój komputer nie domaga. Doprowadziłam go raz do takiego stanu, że przez 10 minut mielił dyskiem i nie reagował na nic, przegrzał się i wyłączył. Jest na tym punkcie potwornie wrażliwy, ma pewnie jakiś nisko ustawiony czujnik temperatury (w sumie Bogu dzięki, poprzedni laptop HP miał tak źle zaprojektowaną wentylację, że po 5ciu latach pracy najprawdopodobniej uszkodziła mu się płyta główna).

Wracając do sedna i tematu postu - jestem absolutnym Windowsowym nerdem, znam się trochę na tym i owym, ale jeśli chodzi o Linuxy - jestem zielona jak łąka w samo południe. ;) Ponieważ mój komputer zawiera baaardzo dużo ważnych dla mnie materiałów, boję się ruszać partycje i stawiać Linuxa na nim - mam tylko jedną partycję (nie ja stawiałam niestety OEMa, konfigurowano go w sklepie, o czym dowiedziałam się dopiero po dostaniu gotowego laptopa do ręki), dość zapchaną. Wolne tylko ok. 150 GB, a wiem z doświadczenia, że Windows bardzo nie lubi pomniejszania mu partycji systemowej, zapycha się od razu i odmawia posłuszeństwa. Dlatego naszła mnie myśl, że poszukam wersji portatywnej Linuxa - no i coś tam wykopałam, czyli rzeczonego Porteusa.

Pierwsze moje pytanie - czy ktoś w ogóle to kiedyś obsługiwał, zna? Czy poradzi sobie z Blenderem? Czytałam, że to raczej uproszczona wersja bardziej służąca do pracy 'lekkiej', czyli pisania dokumentów, przeglądania sieci. No i jeśli wstawię go na dysk zewnętrzny (dysponuję starym HPkowskim hard drivem pojemności 106GB, jak dla Linuxa to podejrzewam jest ocean wolnego miejsca), to jak będzie wyglądało odpalanie systemu? Tak jak dawniej odpalało się Windowsa z płyty lub z dysku twardego zaraz po starcie BIOSa? Byłabym wdzięczna za jakieś porady, jak mówię - w kwestii pingwinowych systemów nie wiem absolutnie nic.

Pozdrawiam i przepraszam za lanie wody ;)
Jestem niezbyt normalną, grożącą śmiercią ze śmiechu osobą, która uczy się w szkole plastycznej. Uwielbiam zabawę w blenderze, którą dopiero zaczynam odkrywać - to miła, relaksująca odskocznia dla codziennej pracy. :)
Zawsze chętnie odpowiem na pytania, maile, wiadomości. :)

TigaLioness

Nowy użytkownik
*
34 9 0
49513355
Szalona szynszyla z Seszeli
Skoro jesteś taką windowsowiczką to po co ci linuks? Dla mnie osobiście zyski z szybszych renderingów nie pokrywają się z kosztami przenoszenia na nowy system, na przykład, trzeba znaleźć odpowiedniki znanych aplikacji.
Co do odpalania z dysku - nie wiem jak ten cały Porteus ale większość linuksów startuje z dysku tak samo jak windows - ustawiasz w BIOSie :P Tylko nie popierdziel nic przy instalowaniu partycji (w sumie to samo ryzyko co przy windowsie).

A no i cześć tak w ogóle  :)

no i co, chciałem se to pobrać, sprawdzić a nawet download nie działa - nikt mnie nie przekona do linuksa. Chyba, że siłą.

winhelp

Użytkownik
*
277 20 1
Miłego dnia!
Ostatnia zmiana: 20170131, 16:29:11 wysłana przez winhelp
Witaj.
Cytuj
Przy potężniejszych obliczeniach w blenderze, niestety, ale mój komputer nie domaga. Doprowadziłam go raz do takiego stanu, że przez 10 minut mielił dyskiem i nie reagował na nic, przegrzał się i wyłączył

Tak na wstępie, może przegrzewanie komputera nie jest związane z systemem, a z tym, że przez 4 lata zdołał się trochę zakurzyć w środku. Jeśli nie czyściłaś go jeszcze, może wypadałoby to zrobić. Jeśli obliczenia blendera powodują przegrzewanie komputera, nie jestem pewien, czy zmiana systemu wiele tu zmieni.
Cytuj
Pierwsze moje pytanie - czy ktoś w ogóle to kiedyś obsługiwał, zna? Czy poradzi sobie z Blenderem? Czytałam, że to raczej uproszczona wersja bardziej służąca do pracy 'lekkiej', czyli pisania dokumentów, przeglądania sieci. No i jeśli wstawię go na dysk zewnętrzny (dysponuję starym HPkowskim hard drivem pojemności 106GB, jak dla Linuxa to podejrzewam jest ocean wolnego miejsca), to jak będzie wyglądało odpalanie systemu? Tak jak dawniej odpalało się Windowsa z płyty lub z dysku twardego zaraz po starcie BIOSa? Byłabym wdzięczna za jakieś porady, jak mówię - w kwestii pingwinowych systemów nie wiem absolutnie nic.

Jeśli chodzi o linuxa, nie wiem nic na temat Porteusa. Z ciekawości chciałem go odpalić i zobaczyć, jak się będzie zachowywał, ale jakoś nie chciał. No ale, tak jak wcześniej stwierdziłaś, może to być system dość ograniczony, tylko do podstawowych spraw i praca na nim z Blenderem mogłaby się wiązać z instalacją pewnych dodatkowych bibliotek, czego byś pewnie nie chciała.
Dlatego, może na początek przygody z linuxem proponowałbym Ci coś bardziej popularnego, jak Ubuntu z lekkim środowiskiem graficznym XFCE4, który zżera niewiele zasobów:
https://xubuntu.org
Download:
http://ftp.uni-kl.de/pub/linux/ubuntu-dvd/xubuntu/releases/16.04/release/xubuntu-16.04.1-desktop-amd64.iso

Wypal sobie na płytce, uruchom komputer wybierając tę płytę, jak się uruchomi wybierz "Wypróbuj Ubuntu" (bez żadnej instalacji) i zobacz, jak się będzie Ci podobał i się zachowywał. Jeśli chodzi o Blendera, ściągnij wersję zip blendera dla linuxa 64bit, rozpakuj i uruchom plik "blender". Powinien się bez problemu uruchomić, tym bardziej, że nie masz jakiegoś przedpotopowego sprzętu i spełnia on aktualne i pewnie też przyszłe minimalne wymagania, może i bez dodatkowego instalowania sterowników (no może o renderze i wspomaganiu GPU możesz zapomnieć).

Co do instalacji, to tak ogólnie - linuxa, w przeciwieństwie do windowsa można instalować tak, aby jego program rozruchowy znajdował się na dowolnej partycji. Dzięki temu nie będzie żadnej ingerencji w dysk, na którym masz Windowsa. Dla przykładu instalujesz sobie linuxa na drugim dysku wraz z programem rozruchowym (należy to wybrać w pewnym momencie), ustawiasz w Biosie rozruch z tego drugiego dysku i przy starcie systemu pojawia się menu, gdzie możesz wybrać system do odpalenia (jest tam również windows). Jak wypniejsz ten dysk, po prostu odpali się stary windows. To tak w teorii, bo to czasem różnie bywa :).

No ale na początek proponuję zobaczyć, czy nie masz czasem pozapychanego komputera kurzem i wypróbować linuxa bez instalacji.

Arek

Ekspert
*
3569 460 3
Tak 49396350
Komputer był czyszczony tylko raz, pod koniec gwarancji, czyli 2 lata temu (kończyła się w styczniu 2015 r.). Wymieniono mi wtedy wentylator (zakocony jak nie wiem, teraz bardziej na niego uważam) i klawiaturę, więc siłą rzeczy też i pod klawiaturą został wyczyszczony.

Fakt faktem, że pewnie nowy wentylator by mu trochę pomógł, ale obawiam się, że przewyższa to wartość tego laptopa. Umówmy się, teraz komputery robi się na 2 lata, ten i tak dzielnie mi służy mimo dość solidnej eksploatacji i różnych "ciężkich" programów typu montaż filmowy czy właśnie animacja 3D.

Dysk wewnątrz mam niestety tylko jeden i niestety, jedną partycję. Dlatego myślałam nad odpalaniem Linuxa z zewnętrznego dysku twardego, żeby zniwelować ingerencję w dysk wmontowany w laptopa - po prostu stracham się, żebym czegoś nie pokićkała. Bawiłam się tym będąc młodym dzieciakiem na Windowsach 98, dlatego w pamięci mam takie właśnie "teoretycznie niegroźne" operacje. Ale jak jest w praktyce - każdy wie. Zawsze inaczej...

Winhelp - w sumie Linux jest mi na plaster, ale uznałam, że skoro mój znajomy śmiga w blenderze na Linuxie mając słabszy komputer niż ja, to może coś w tym jest - w końcu Windows, jak to Windows, uwielbia zajmować sobą wszystko co się da i czasami sam sobie poświęca duże ilości pamięci i duży procent wykorzystania procka. Taki jego klimat :)
Jestem niezbyt normalną, grożącą śmiercią ze śmiechu osobą, która uczy się w szkole plastycznej. Uwielbiam zabawę w blenderze, którą dopiero zaczynam odkrywać - to miła, relaksująca odskocznia dla codziennej pracy. :)
Zawsze chętnie odpowiem na pytania, maile, wiadomości. :)

TigaLioness

Nowy użytkownik
*
34 9 0
49513355
Szalona szynszyla z Seszeli
A mnie się udało znaleźć linki do pobrania i na VirtualBoxie pooglądałem sobie (za 3. i 5. razem dał się odpalić) i chcę jak najszybciej zapomnieć - tak jak radzi Arek weź coś najpierw wypróbuj ale z linii "normalnych" - ten cały Porteus to tak jak kiedyś się bawiłem Knoppix w systemie modułowym - ściągasz se paczkę blender i ją aktywujesz. Sam porteus nie posiada prawie żadnych programów. Dosłowne minimum jakie musi starczyć linuksowym dinozaurom - bo nikt mi nie powie, że linx czy lynx (przeglądarka tekstowa) jest czymś co przyciąga uwagę. Generalnie BARDZO odradzam na pierwszy kontakt.

Cytuj
Windows, uwielbia zajmować sobą wszystko co się da i czasami sam sobie poświęca duże ilości pamięci i duży procent wykorzystania procka. Taki jego klimat
Nie wiem o czym ludzie mówią - ja akurat mam 2-4% użycia procka i 2,5GB pamięci zajętej - co do pamięci rację Ci przyznam. Dużo miejsca win zajmuje 20GB - czy to dużo? zazwyczaj w granicach 16-19 - a jest to katalog przeze mnie nie czyszczony w ogóle. Partycja C: puchnie od programów i danych użytkownika. Ja od 2 lat mam około 5-10gb wolnego miejsca na systemowej a dane gromadzę cały czas :) Wystarczy usuwać starocie.

Ale wracając do tematu - może też napisz nad czym takim zasobożernym pracujesz, że komp ci pada? Może subsurf ustawiony na 8 by osiągnąć efekt smootha nie będzie najlepszym wydajnościowym pomysłem :P

winhelp

Użytkownik
*
277 20 1
Miłego dnia!
Dzięki za sprawdzenie tego Proteusa - z Ubuntu troszkę styczności już miałam (pomagałam w konfiguracji laptopa bez OEMowego Wina koleżanki) i bardzo mi się podobał, myślę, że lepiej by mi pasował.

Jeśli chodzi o zasobożerność - jako nad-ambitny człek wymyśliłam sobie: A! Walnę sobie czołg jako swój pierwszy model w blenderze, może jaką dobrą ocenę zgarnę z tych multimediów.

No i tak wyrzeźbiłam tego Tygryska, ale że kompletnie blendera nie ogarniałam dalej niż do Object/Edit Mode, to postanowiłam poznać go na zasadzie eksploracji. Jakbym wtedy wiedziała, ile roboty mi to potem przysporzy przez wszelakie błędy, kilkanaście zbędnie sklonowanych warstw itd. to pewnie bym jednak najpierw sięgnęła po filmy. ;)

Tak czy inaczej zdarzyło mi się kiedyś - nie wiem, może to przez parogodzinne błądzenie w czeluściach programu - że przy próbie bodajże obłożenia teksturą całego modelu (później jak dzieliłam na kadłub i gąsienice to mielił trochę, ale się już nie zaciął) scrashował się totalnie i mojego Windowsa bidnego przy okazji. Przy renderingu subsurfa na 3-4 mieli 30 sekund. Porównywałam sobie dzisiaj z ciekawości z tutorialami donuta u Blender Guru - jemu renderuje się 6 sekund, mi pół minuty ten sam obiekt. Jak na moją (słabą) matematykę - jakieś 5x mniej.

Ścina też często przy pracy na kilku modyfikatorach na raz. Jak raz nałożyłam subsurfa (na 3ce) i solidify - wywalił się i zamknął. Ogólnie teraz doszłam do tego, że najdrobniejsze kroczki zapisuję, bo często go wywala. Dlatego zaczęłam się po prostu zastanawiać nad postawieniem sobie jakoś Linuxa, żeby mi tej pamięci tak nie żarło. Windows + blender przepychają się o te biedne 4GB pamięci i niestety zwykle wygrywa Windows.
Jestem niezbyt normalną, grożącą śmiercią ze śmiechu osobą, która uczy się w szkole plastycznej. Uwielbiam zabawę w blenderze, którą dopiero zaczynam odkrywać - to miła, relaksująca odskocznia dla codziennej pracy. :)
Zawsze chętnie odpowiem na pytania, maile, wiadomości. :)

TigaLioness

Nowy użytkownik
*
34 9 0
49513355
Szalona szynszyla z Seszeli
Ja chwile siedziałem na Ubuntu Studio (desktop XFCE), ale wróciłem do Windowsa 10 bo mój lapek źle trawił sterowniki karty dźwiękowej i jestem użytkownikiem Substance Live, a na Linuxa nie ma B2M a ze nie lubię płacić za coś z czego nie korzystam to postanowiłem wrócić do okienek. Osobiście, nie zauważyłem różnicy podczas używania Blendera na obu systemach ( osobiście nie renderuje, przynajmniej na chwile obecna ), w twoim przypadku prawdopodobnie grafika nie domaga bo masz Ram dzielony pomiędzy system a kartę graficzna spróbowałbym w miarę możliwości dorzucić Ramu do lapka, jeżeli istnieje taka możliwość, miałem kiedyś Acera E1-571 (i3 3120m 4 gb Ram współdzielonego z karta graficzna ) po dodaniu drugiej kości 4 gb miałem nieznaczny wzrost mocy ( szalu nie bylo, ale na tamta chwile nie moglem sobie pozwolić na zmianę laptopa z dedykiem )

Guziczek101

Użytkownik
*
85 11 0
11072678
No więc dzisiaj mogę już z całą stanowczością świadczyć na korzyść pingwinowych systemów i pochodnych. :)

Wczoraj zaryzykowałam i pod czujnym okiem kolegi pingwinowca ściągnęłam, po czym zainstalowałam Zorina OS - najpierw w trybie testowym zmniejszając partycję systemową mojego Windowsa. Sam Zorin chodzi na ciupeńkiej partycji 20GB, do tego ma swapa 4GB. Zainstalowałam - z ogromnym strachem, że Windows może się wykrzaczyć. Jednak okienka przyjęły to z godnością i jedyne, czego zażądały, to sprawdzanie systemu, co w sumie i tak czasami robią po jakichś crashach systemu. Windows chodzi gładko i nic mu nie przeszkadza.

Jeśli chodzi o Zorina - po pierwszym uruchomieniu od instalacji mocno czkał, przyciął się gdy używałam blendera jednocześnie z odtwarzaczem muzyki (chociaż podejrzewam raczej walnięty plik blendera, bo pozostałe nie sprawiały problemu ani na Zorinie ani na Win, a ten jeden na obu). Jeśli chodzi o prędkość - u mnie przyspieszył diametralnie. Teraz ten sam rendering, który na Windowsie zajmował mi 30 sek (dość prosty obiekt z niewielkim subsurfem) na Zorinie ładuje się w 6 sekund. Blender niestety wersja 2.76b, bo 2.77 nie widziałam w sklepie aplikacji Zorina, ale nie narzekam. Będę jeszcze sprawdzać dzisiaj tablet i pracować w blenderze, zobaczymy. Ale myślę, że warto było zaryzykować, bo blender chodzi znacznie lepiej, a głównie do tego potrzebuję Zorina. :)
Jestem niezbyt normalną, grożącą śmiercią ze śmiechu osobą, która uczy się w szkole plastycznej. Uwielbiam zabawę w blenderze, którą dopiero zaczynam odkrywać - to miła, relaksująca odskocznia dla codziennej pracy. :)
Zawsze chętnie odpowiem na pytania, maile, wiadomości. :)

TigaLioness

Nowy użytkownik
*
34 9 0
49513355
Szalona szynszyla z Seszeli
Blendera pobierz sobie ze strony blender.org lub ze steama, repozytoria systemowe zazwyczaj mają nieaktualne wersje programów.

smm

Zaawansowany użytkownik
*
1298 127 1